< Oczami Kasi >
Minęło 49 minut a Dawida wciąż nie ma. Już miałam dzwonić, kiedy ktoś wszedł do mieszkania. Szybko podbiegłam do drzwi.
- Tak się martwiłam! - Podeszłam do chłopaka i mocno go przytuliłam.
- Przepraszam, że jechałem tak długo, ale był wypadek i zrobił się korek.
- Ale dlaczego byłeś taki zdenerwowany kiedy mówiłeś o swoim tacie?
Chłopak wyraźnie się spiął.
- Proszę, możemy porozmawiać o tym jutro, jestem zmęczony.
Jego wymawia była słaba, ale może pokłócił się z ojcem, albo Patrycją?
- Dobra odpocznij sobie, a ja pójdę na zakupy. Co chcesz na kolacje?
- Nie wiem, wymyśl coś.
- Może jakaś sałatka?
- Wiesz co mam ochotę na pizzę, obejrzymy jakiś film razem, a jutro zrobię zakupy. Co ty na to?
- Dobra. - Chyba naprawdę był w złym humorze, bo tylko wtedy zamawiał pizze full wypas. Włączyliśmy film i zaczęliśmy jeść. W połowie filmu Dawid pocałował mnie i powiedział, że idzie się położyć. Chciałam iść z nim, ale powiedział, żebym oglądała film. Oglądałam ten film i oglądałam i nic ciekawego, bez Dawida ten film był totalną beznadzieją. Przełączyłam więc na inny kanał, leciał horror. Wreszcie coś się dzieje. - Dodałam w myślach. Film skończył się około 4 w nocy. Byłam tak wykończona, że nie miałam siły pójść do sypialni. Przykryłam się kocem i poszłam spać.
< SEN >
To mój wielki dzień. Już wszystko gotowe. Sala przystrojona, tort jest, jednym słowem wszystko załatwione. Ostatnie poprawki makijażu, włosów i gotowa. Przyjechał Dawid. Zostaliśmy pobłogosławieni przez moich rodziców. Wsiedliśmy do białej limuzyny i pojechaliśmy pod kościół. Nasi świadkowie podpisali jeszcze pare dokumentów i mogliśmy zacząć ceremonię. Tato wziął mnie pod rękę i kiedy rozbrzmiał marsz weselny zaczęliśmy iść w stronę ołtarza. Patrzyłam się do okoła, Patrycja się do mnie uśmiechała, potem przerzuciłam wzrok na Dawida. Teraz będzie tylko mój. Podeszliśmy do ołtarza i tato podał moją ręke Dawidowi. Rozpoczeła się ceremonia, moim marzenie było to, aby ślub odbył się w kościele, w którym pochowany został mój brat. Bardzo go kochałam, miał 1,5 roku kiedy umarł. Był taki mały. Obwiniałam siebie, że to moja wina, że to ja powinnam umrzeć nie on. Dobra dość tych wspomnień, to twój wielki dzień, ciesz się chwilą. - Podpowiedziała moja podświadomość. Miałam wypowiadać właśnie słowa przysięgi:
Ja Katarzyna Till biorę sobie Ciebie Dawidzie Kilk za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
I oficjalnie zostaliśmy mężem i żoną. Mogliśmy się pocałować. Chciałam, aby ta chwila trwała wiecznie. Wyszliśmy z kościoła i zostaliśmy obrzuceni ryżem. Pojechaliśmy do sali bankietowej, którą zarezerwowaliśmy. Podano posiłki i napoje. Były tańce i grała kapela. Sala była przystrojona białymi i czerwonymi balonami, a do tego były satynowe szarfy. Zatańczyliśmy pierwszy taniec i zaczęliśmy odbierać prezenty. Były wspaniałe, oryginalna szkocka whisky, zestaw kieliszków do alkoholu, biżuteria dla mnie: naszyjnik od Tiffaniego, dla Dawida: zegarek Elixa. Najlepszy z tych wszystkich był 7 dniowy wyjazd na Florydę. Ale w całej ceremonii było coś dziwnego, kogoś mi brakowało. Tylko kogo...
< Rzeczywistość>
- Kasia, wstawaj już 12.
- Już, wstaje. Poszłam do szafy, wzięłam jakieś ciuchy i poszłam wziąć prysznic.
- Co na śniadanie?
- Śniadanie? A obiad nie może być?
- To co na obiad?
- Naleśniki z serem i truskawkami.
- Super, to bierz się do roboty, bo głodna jestem. - Dawid chyba chce mi coś powiedzieć, bo bez powodu nie podlizywał by mi się naleśnikami. Usiedliśmy do obiadu. Jeden kęs naleśnika i czuje się jak w niebie. I wracamy na ziemie.
- Patrycja ma urodziny za tydzień, wymyśliłeś dla niej jakiś prezent?
- Nie. A ty masz jakiś pomysł?
- Nie mam pojęcia. Chcesz może mi coś powiedzieć? - Spytałam spoglądając na naleśniki.
- Tak. - Dawid łobuzersko się uśmiechnął. - Kocham cię!
I pocałował mnie w usta, delikatnie zarumieniłam się.
- Miałam piękny sen. Śnił mi się nasz ślub. A tak w ogóle rozmawiałeś wczoraj ze swoim ojcem?
- Tak, a co?
- Bo śniło mi się, że na ślubie nie było twojego ojca.
- Rozmawiałem z nim i...
Dawid wyraźnie się spiął i nie dokończył swojej odpowiedzi.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Miśki łapcie nowy rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba, bo moim zdaniem wyszedł trochę nudny. Dziękuje za tyle wyświetleń, jeżeli podoba wam się mój blog polecajcie go innym. Dziękuje !!! Kocham was ♥♥♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz