środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 4

Staliśmy przy wejściu do klubu. Przed nami było tylko kilka osób. Przez cały czas od przyjazdu miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Daj spokój Pati, ładna jesteś, to faceci się za tobą oglądają. Nie to jest coś innego, to spojrzenie jest przeszywające, tak jakby ktoś chciał wiedzieć wszystko. Jakby chciał dowiedzieć się jak postępuje, co rozważam. Odpowiedziałam podświadomości. Rozejrzałam się dookoła. Wszyscy byli zajęci rozmową, ale tam w cieniu budynku ktoś jest. Delikatnie odwróciłam spojrzenie w stronę nieznajomego. Widzę, obserwuje mnie. Wyluzuj się, rozdrażniona jesteś. Idziesz na imprezę, masz się dobrze bawić i ... Wypowiedź mojej podświadomości przerwał głos Kasi:
 - Hallo, Patrycja żyjesz?
 - Tak, tak. Przepraszam zamyśliłam się.
 - Dobra, imprezę czas zacząć!!! - Rozbrzmiał głos Dawida.
Kasia i Dawid poszli na parkiet, a ja usiadłam przy barze. Miałam ochotę się napić, ale kto sprzeda alkohol 16-latce? Byłam rozdrażniona. Rozejrzałam się po klubie, ale znalazłam ani Dawida, ani Kasi. Odwróciłam się jeszcze raz i zobaczyłam tego samego faceta co przed klubem, w dodatku znowu się na mnie patrzył. Tym samym natarczywym wzrokiem co wtedy. Zaczynam się go bać. Może powiem Dawidowi? o wilku mowa.
 - Dawid. Mam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje.
 - Wyluzuj siostra, ewidentnie na ciebie leci. Może zamówić ci jakiegoś drinka dla rozluźnienia?
 - Tak, może rzeczywiście muszę wyluzować.
 - Ale musisz wypić gdzieś daleko od ochroniarzy, bo pójdę do pudła.
 - Dobra, będę czekać przy toaletach. Przejdziesz obok mnie i podasz mi drinka. Tylko jakiegoś mocnego.
 - Ok.
Ruszyłam w stronę łazienek. Czekałam około 5 minut i pojawił się Dawid. Przejęłam od niego drinka i weszłam do toalety. Szybko znalazłam się w kabinie. Opróżniłam szklankę na dwa razy. Zakręciło mi się w głowie. Usiadłam na podłodze. Powili mi przechodziło. Drink był naprawdę mocny, jak na moje doświadczenie z alkoholem.
Podniosłam się i podeszłam do umywalek. Poprawiłam włosy i sukienkę. Nagle przeszył mnie mocny ból. Otrząsnęłam się, mam ochotę na coś mocniejszego. Tylko jak mam to zrobić? Wyszłam z toalety i podszedł do mnie jakiś koleś. Zaczął mnie podrywać. Jest okazja, pora zaryzykować. - Pomyślałam. Zaczęłam go podrywać, uwodzicielsko szepnęłam mu do ucha: Może napijemy się wódki. Będę tu czekać. Musnęłam płatek jego ucha ustami. Delikatnie skrzywiłam się, a podniecony facet od razu poleciał do baru. Po 4 minutach był z powrotem. Wzięłam od niego szklankę i zniknęłam w toalecie. Mężczyzna nie zorientował się nawet, że zniknęłam. Po 15 minutach zrezygnował z czekania na mnie. Dopiłam alkohol i podeszłam do baru. Siedziała przy nim Kasia. Dawid pląsał gdzieś na parkiecie.
 - Czemu nie tańczysz? - Spytałam.
 - Ty piłaś?!
 - Może troszeczkę. - Zaczęłam się śmiać. Najwyraźniej byłam podpita.
 - Skąd wzięłaś? Przecież jesteś niepełnoletnia.
 - Taki facet mi zaproponował, więc się zgodziłam.
 - Boże dziewczyno, coś ty zrobiła??? - Było słychać oburzenie w jej głosie.
 - Nic się nie stało, to tylko drink.
 - Tyko drink?! Nie ruszaj się stąd, idę po Dawida.
Jak zwykle nie posłuchałam się i ruszyłam w głąb klubu. Przy jednej z kanap siedział nieznajomy, który wcześniej mnie obserwował. Jak na mnie leci, to możemy się trochę zabawić.
Ruszyłam w jego stronę. Usiadłam mu na kolanach i zaczęłam składać mu delikatne całusy. Zdezorientowany zdawał się nawet nie reagować na mój podryw. Szepnęłam mu do ucha słodkie: kochanie, ja wiem czego chcesz. A woń alkoholu z moich ust owinęła jego wodę kolońską. I wtedy jak na złość pojawiła się Kasia, a zaczynałam się rozkręcać.
 - Co ty robisz, miałaś tam siedzieć!!!
 - Dobra już idę. - Nieznajomemu szepnęłam uwodzicielskie: do zobaczenia kotku. I złożyłam mu soczysty pocałunek w usta.
Zdenerwowana Kasia wyprowadziła mnie na siłę z klubu. Nie zdawałam sobie wtedy powagi z sytuacji...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Łapcie kolejny rozdział. Niestety nie wiem kiedy pojawi się kolejny ;(
Ale liczę, że wesprzecie mnie komentarzami. Dziękuje za 340 wyświetleń i przepraszam za format ostatniego rozdziału, ale mam mały problem z komputerem./ Wasza Natt <333

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdiał 3

W klubie bawiłam się do 6 rano. po przyjściu dodomu wziełam orzeźwiający prysznic i poszłam spać. O 14 obudziła mnie pokojówka i spytałą czy idę na obiad. Szybko przebrałam się z dresu w coś bardziej eleganckiego. Kiedy usiadłam przy stole, rodzice jak zwykle zaczeli tą swoją gatkę:odrobiłaś lekcje, nie potrzebujes czegoś, masz jakiś sprawdzian? Z może choć raz w życiu zapytali by mnie: co u ciebie, masz chłopaka, przyjaźnisz się z kimś, a może wyszlibyśmy razem do mac'a albo do kina. Ale nie, ich interesują tylko moje oceny i czy nie potrzebuje kasy na te swoje duperele. Po skończonym obiedzie chciałąm odejść od stołu, ale zatrzymał mnie surowy ton ojca: - Co u Dawida? - Wszystko dobrze. - Zastanawiałam się czy powiedzieć mu o zaręczynach, ale może Dawid sam chce mu powiedzieć. - Co robiliście w piątek? - Odrobiłam lekcje i poszliśmy do kina. - Oczywiście skłamałam, bo jakbym powiedzała prawdę to miałabym zakaz widywania się z Dawidem. - Mam nadzieję, że obejrzeliście jakiś wartościowy film. - Tak, poszliśmy na film dokumentalny. Rozmawiałeś z nim? - Nie, a ma mi coś ważnego do powiedzenia? - Raczej nie, tak tylko spytałam. Będę w pokoju jakbyś czegoś potrzebował. Weszłam do pokoju i wyciągnęłam zeszyty. Odpaliłąm laptopa i zaczęłam odrabiać lekcje. Zajeło mi to tak około godziny. Miałam czas do 19. Wtedy miał przyjechać po mnie Dawid, zabierze mnie do siebie. Pomogę Kasi się wyszykować i gdzieś tak około 20:30 pójdziemy na imprezę, żeby nie czekać zbyt długo przy wejściu. Wielu z was pomyśli sobie, że jestem dziwna, kujon, a lubi imprezować. Ucze się tylko dlatego, żeby rodzice sie nie czepiali i, żeby zdobyć jakieś doświadczenie, które pozwoli mi się utrzymać. Nie mam ambicji na bycie milionerką czy kimś znanym, chce po prostu być sobą. Do przyjazdu Dawida zostały 4 godziny, więc pomyślałam, że pójdę pobiegać po parku. Ubrałam bluzę i leginsy trzy czwarte. Wzięłam mp3 i zeszłąm do biura taty. Zastałam go tam rozmawiającego z mamą. Powiedziałam tylko, że idę pobiegać po okolicy. Kazali mi wrócić na 17, bo o 18 ma przyjśc jakiś ważny klient. Nie wiem po co jestem mu potrzebna, ale wole się mu nie stawiać. Wyszłam od niego z gabinetu, ubrałam air max'y i pobiegłam w stronę parku. Zastanawia was pewnie, dlaczego nie mówię nic o mojej mamie. Wsponienia Kiedy miałam 5 lat, był kryzys na rynku i każdy chciał byś lepszy od konkurencji. Mama była dyrektorką firmy, która miała największe udziały. Akurat to ją musiał trafić ten pech. Wspomnienie Jechała autem do pracy. Nagle usłyszała jakieś tykanie. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że to bomba. Nagle wybuch. Był tak silny, że po mamie zostały tylko skrawki. Wywołało to spore zamieszanie w firmie, przez co traciła ona swoje udziały. Rzeczywistość Nie pamiętam mamy dokładnie, ale zawsze wyobrażałam sobie, że jest miła i kochana, nie co tata. Wspominając ojca, ożenił się 8 lat temu i teraz mam macochę. Bardzo przypomina mi tatę, pyta tylko o oceny, a tak poza tym to interesuje się tylko tatą i pracą. Na wspomnienie o mamie łzy zaczeły robić dróżkę na moim policzku. Nie chciały przestać lecieć. Otrząśnij się Pati, twoja mama to rozdział zamknięty. - Powiedziała moja podświadomość. Przetarłam łzy z oczu i biegłam dalej.Włączyłam nowy album AICD Drinks. I pobiegłąm dalej. Tak po około godzinie zadzwonił mi telefon. Odebrałam. Dzwonił tato, za 10 minut mam być w domu. Zaczęłam biec sprintem. Kiedy już weszłam, przy drzwiach stała macocha. - Przebierz się szybko, bo klient przyjedzie wcześniej. Masz zrobić na nim dobre wrażenie. Aha jeżeli się nie postarasz to nie wyjdziesz dzisiaj z Dawidem. Dzwonił, że będzie po ciebie o 19. - Dobrze, już idę się przebrać. Boże jak ja nie lubie tej jędzy, ciągle tylko zrób tamto, zrób sromto. Kórwa mam jej dość, chciałabym, żeby to mama byłą teraz przy mnie. Weszłam do garderoby i wybrałam granatową, długą sukienkę. Uczesałam się w koka i założyłam szpilki. Zeszłam do gabinety taty. - Mam ci w czymś pomóc? - Tak, przywitaj mojego gościa i odpowiadaj na wszystkie pytania jakie ci zada. Idź do Igi i powiedz jej, żeby przyniosłą coś do picia i jakieś ciasto. Tak dla wyjaśnienia Iga to nasza służąca. Ruszyłam więc do kuchni. Kiedy się tam znalazłam powiedziałam idze to co miałam powiedzieć. Zadzwonił dzwonek. Podeszłam do drzwi, przywitałam gościa mojego taty. Nie zadawał żadnych pytań, więc zaprowadziłam go do gabinetu taty i poszłam do swojego pokoju. Dochodziłą 18:30. Zaczełam pakować ubrania na imprezę. Wzięłam szybki prysznic i spakowałam przybory do makijażu. Iga zawołała, że Dawid już jest. Zeszłam na dół, pożegnałam się z Igą i poszłam do samochodu. Do Dawida dojechaliśmy w 10 minut. Przywitałam się z Kasią i zaczełyśmy się szykować. Ta impreza będzie wspaniała, już nie mogę się doczekać. ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ Rozdziała może być, jeżeli sie podoba to komentujcie. Niestety musze na was to wymusić 4 komentarze = nowy rozdział. Dodam tylko, że w następnym rozdziale będzie się działo. Liczę na was!!! / Natt

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 2

         
Po przyjeździe do domu przebrałam się w pudrową, rozkloszowaną spódniczkę, koszulkę na ramiączkach i beżowe lity. Musiałam się jeszcze pomalować, a Dawid ciągle mnie poganiał. Mówił, że musimy wpaść jeszcze w jakieś miejsce. Nie powiedział mi w jakie. Skończyłam się szykować i zeszłam do salonu. Dawid zrobił wielkie wow, jak mnie zobaczył. Zabrałam torebkę i z Dawidem wsiedliśmy do jego samochodu. Jechaliśmy w stronę klubu, gdy nagle skręciliśmy w nieznaną mi ulicę.
 - Gdzie jedziemy? - Zapytałam zdziwiona.
 - Muszę ci kogoś przedstawić.
Czy mój brat chce mi przedstawić swoją dziewczynę? Podjechaliśmy pod duży blok. Dawid zapukał do mieszkania pod numerem 21. Otworzyła nam śliczna dziewczyna. Brat pocałował ją w usta. Dowiedziałam się, że ma na imię Kasia i jest zaręczona z moim bratem. Cieszyłam się, że Dawid założy sobie rodzinę. Zapytał się mnie czy nie chciałabym zostać druhną Kasi, na jego ślubie. Zgodziłam się. Kasia zabrała torebkę i wszyscy ruszyliśmy do klubu. Okazało się, że mamy podobne zainteresowania. Bardzo się polubiłyśmy i postanowiłyśmy zostać przyjaciółkami. Przez całą drogę rozmawiałyśmy, aż wreszcie z rozmowy wyrwał nas głos Dawida
 - Wchodzimy już!!!!
 - Dobra już idziemy!! - Odkrzyknęłam, bo muzyka zaczęła grać tak głośno, że nie słyszałam własnych myśli. Od razu po tym jak weszłam, wczułam się w atmosferę klubu. Rzuciłam się na parkiet i zaczęłam tańczyć i cicho śpiewać. Leciał  mój ulubiony kawałek - Blues Beatdown. Kiedy piosenka się skończyła, rozejrzałam się po klubie. Wzrokiem szukałam Kasi i Dawida, siedzieli przy barze. Ruszyłam w ich stronę. Zamówiłam sok i dosiadłam się do nich.
 - I jak impreza? - Zapytała Kasia.
 - Jest świetnie, dziękuje, że mnie zabraliście.
 - W sobotę, w klubie niedaleko jest impreza, może wybierzesz się z nami?
 - Chętnie, ale nie wiem co na to rodzice.
 - Ja się tym zajmę. - Zaproponował Dawid.
 - Dziękuje, jesteś kochany!!! - Byłam uradowana, wyrwę się z domu i to jeszcze z Kasią i Dawidem. Będzie super, już nie mogę się doczekać!!!
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Rozdział krótki, ale mam wrażenie, że nikt nie czyta mojego bloga. Jeżeli go czytacie, to zostawcie komentarz, choćby miała być to kropka. Będzie to dla mnie motywacja, żeby pisać. Dziękuje za 180 wyświetleń.


piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 1

Ładna pogoda, a ja zakuwam. Wyszłabym na dwór, ale nie mam koleżanek. Więc nie pozostaje mi nic innego jak się uczyć. Czytam i czytam i nic nie rozumiem, moje myśli błądzą gdzieś wysoko, a ja jestem tak nisko. Zastanawiam się dlaczego nie mam przyjaciół. Jestem nie miła, obrzydzająca czy po prostu dziwna. Jeszcze nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że może to ja jestem przeszkodą, żeby się z kimś zaprzyjaźnić. Zawsze myślałam, że to moje koleżanki z klasy nie chcą zagadać albo wydaje się im inna, bo pochodzę z bogatej rodziny. Ale nie, to nie prawda, to ja się blokuje, boje się, że mnie nie zaakceptują. No dawaj Pati, przełam sie, mówi moja podświadomość. Nie, nie teraz. Nie jestem jeszcze gotowa, broniłam się. Nikt mnie nie zrozumie, ale jak się nie przełamie to zostanę sama. I co w tedy? Dręczyło mnie to pytanie. Następnego dnia na sprawdzian przyszłam przygotowana, przynajmniej miałam taką nadzieję. Ciągle bujałam w obłokach. Co jeśli zostanę sama? Zadawałam sobie to pytanie w myślach. Umrzesz. Ktoś zapłacze, ktoś się ucieszy, wszyscy zapomną. Wyrzuciłam te słowa z głowy i po cichu skarciłam moją podświadomość. Ale zdałam sobie sprawę, że ona ma rację, wszyscy o mnie zapomną. Otrząsnęłam się i wróciłam do rzeczywistości. Byłam tak zajęta bujaniem w obłokach, że nie zauważyłam, że to już ostatnia lekcja. Jeszcze 10 minut i opuszczę ten budynek. Jeden rzut oka i widzę. Na parkingu stoi czarny samochód, właśnie wysiada z niego Dawid. Ucieszyłam się w duchu, że to nie tato, bo go interesuje tylko czy mam dobre oceny i nic mi nie brakuje. Dawid to ich przeciwieństwo, zawsze zapyta sie co u mnie, zbierze mnie na lody, do parku. Myślę, że jednak mam przyjaciela. Tak się zamyśliłam, że nie usłyszałam dzwonka. Szybko się spakowałam i ruszyłam w kierunku wyjścia. Kiedy znalazłam się na zewnątrz, głęboko odetchnęłam i wsiadłam do czarnego auta.
- Hej Patii. Dzisiaj piątek więc pomyślałem, że możemy zaszaleć. Co o tym sądzisz? - Po jego minie było widać, że coś knuje.
- Co sugerujesz? - podniosłam pytająco brew.
- W takim jednym klubie jest impreza i gra tam twój ulubiony zespół, więc... - Nie dałam mu dokończyć i zaczęłam wrzeszczeć.
- Masz wejściówki?
- Tak, trudno było je załatwić, ale dla ciebie wszystko.
- Jesteś wspaniały, ale co z rodzicami? - I od razu mój humor prysnął jak bańka mydlana.
- Nie martw się wszystko załatwiłem.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Mam nadzieję, że wam się podoba. Proszę komentujcie, jeżeli wam się coś nie podoba piszcie, a postaram się to zmienić./ Natt

czwartek, 24 kwietnia 2014

Prolog

Nazywam się Patrycja. Mam 16 lat i starszego brata Dawida. Chodzę do szkoły i dobrze się uczę. Nie mam przyjaciół, przynajmniej nie mogę ich tak nazwać. Cieszę się z tego, nie kręcą mnie te ich rozmowy o chłopakach, modzie i makijażu. Pochodzę z bogatej rodziny więc nie martwię się o to czy mam tusz, szminkę czy coś. To wszystko załatwiają mi rodzice i służąca. Nie uważam się za miss świata, nie zależy mi na tym, żeby wyglądać idealnie. Jestem taka, jaka jestem. Jestem rozpieszczana przez rodziców, mam wszystko o co poproszę, chce nowego iphona, to go dostaje, chce laptopa i go mam. Wydawało mi się, że mam wszystko co potrzebuję. Przynajmniej do czasu...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Prolog taki sobie, mam nadzieję, że was zachęciłam do czytania. Komentarze mile widziane (nawet te z krytyką). / Natt

Zapowiedź

Mam na imię Natalia. To mój pierwszy blog, więc pochwały jak i krytyka mile widziane. Będę pisać historię Patrycji, która jest samotną dziewczyną, która próbuje odnaleźć swoje prawdziwe ja. Będzie to coś w stylu pamiętnika. Muszę was rozczarować, nie będzie to jakaś romantyczna historia.