poniedziałek, 5 maja 2014

Rozdział 5

Wczorajszy wieczór pamiętam jak prze mgłę. Kiedy uświadomiłam sobie co się wydarzyło, zaczęłam na siebie wrzeszczeć - Jaką jesteś idiotką, skończoną idiotką!!!
Do pokoju wpadł wystraszony Dawid.
 - Spokojnie, połóż się.  To nie twoja wina, będzie dobrze. - Przytulił mnie i położył do łóżka. To szczęście mieć takiego brata. - Pomyślałam.
Obudziłam się na obiad. Dopiero teraz przypomniałam sobie o rodzicach. Ubrałam się i szybko wybiegłam z pokoju.
 - Patrycja poczekaj, dokąd biegniesz? - Krzyczała zdesperowana Kasia.
 - Do domu, musze się wytłumaczyć rodzicom.
 - Spokojnie Dawid o wszystkim pomyślał.
Dzięki Bogu - Dodałam w myślach. Zjadłam obiad i Dawid odwiózł mnie do domu.
 - Tak dla pewności, byliśmy wieczorem w teatrze i kiedy wracaliśmy usnęłaś w aucie.
 - Ok. Zapamiętałam, nie musisz mi tego powtarzać już setny raz.
 - Dobrze, przepraszam. Po prostu bardzo się stresuje.
 - Ach. Masz zamiar powiedzieć ojcu o zaręczynach?
 - Tak. Boje się, że nie zaakceptuje tego.
 - Spokojnie ja jestem po twojej stronie, a poza tym masz już 19 lat, więc możesz decydować sam o swoim życiu.
 - Jak myślisz mama byłaby dumna z tego, że zakładam rodzinę?
 - Na pewno. Tak a propo to kiedy ślub?
 - Za pół roku, o ile będę miał zgodę ojca. Jak  nie to będę musiał czekać jeszcze 2 lata.
 - Czyli patrzeć już za sukienką? - Zaśmiałam się.
 - Jesteś pozytywnie nastawiona co do odpowiedzi ojca. Dobra wysiadamy.
< Oczami Dawida >
16 kwietnia, piątek. Pamiętam ten dzień na pamięć. Jedno z moich najlepszych wspomnień.
Była rocznica związku z Kasią. Postanowiłem, że zabiorę ją nad jezioro. Sprawdziłem czy wszystko mam. Telefon, klucze, portfel i oczywiście pierścionek zaręczynowy.
Od 2 miesięcy zamierzałem się jej oświadczyć, ale ciągle moje myśli wędrowały do pytań: Masz pewność czy się zgodzi? Na pewno ją kochasz? Młody jesteś po co masz się z nią wiązać, z tego będą same wyrzeczenia. Ale wreszcie zebrałem w sobie odwagę i postanowiłem, że to zrobię.
Zadzwoniłem do Kasi:
 - Cześć kochanie. - Krzyknęła uradowana.
 - Musimy się spotkać. Przyjadę po ciebie za 10 minut. - Powiedziałem obojętnym tonem.
 - Dobrze. - Odpowiedziała przerażona.
Miałem poczucie winy, że się boi spotkania ze mną, ale chce oświadczyć się w jej ulubionym miejscu. Nie minęło 10 minut, a znalazłem się pod mieszkaniem Kasi. Wysiadłem z samochodu i otworzyłem drzwi od strony pasażerów. Kasia niepewnie wsiadła. Kiedy oboje byliśmy już w aucie. Ruszyłem w kierunku autostrady.
 - Dokąd jedziemy? - Kasia próbowała ukryć swój strach.
 - Zobaczysz. - Odpowiedziałem obojętnym głosem. Miałem ochotę ją przytulić, ale wtedy domyśliłaby się, że chcę zrobić jej niespodziankę z okazji rocznicy.
Przez następną godzinę nie odzywaliśmy się do siebie ani słowem.
 - Wysiadamy. - Wyrwałem z zamyślenia Kasię.
 - Po co tu przyjechaliśmy? - Odpowiedz na to pytanie pozostawiłem nieznajomą.
 - Chodź. - Wyciągnąłem z bagażnika torbę i ruszyłem w stronę plaży. Naprzeciwko nas znajdowało się słońce, tuż nad jeziorem.
 - Usiądź, proszę.
Kasia usiadła na kocu. Chyba była na mnie obrażona, bo wogóle na mnie nie patrzyła.
 - Spójrz na mnie. - Głęboki wdech i przechodź do sedna sprawy. - Od dawna chciałem ci coś powiedzieć, ale nie miałem odwagi. Więc chciałem ci powiedzieć...
 - No słucham.
Uklęknąłem na piasku.
 - Wyjdziesz za mnie?
 - Tak, kocham cie. - Krzyknęła uradowana dziewczyna.
< Oczami Kasi >
Dziś rocznica naszego związku, ciekawe co zaplanował Dawid? Ubrałam zwiewną sukienkę i szpilki. Nagle zadzwonił telefon.
 - Cześć kochanie. - Byłam uradowana, to Dawid. Pamiętał!!!
(...)
 - Dobrze. - Nagle mój humor prysł. Czy chce ze mną zerwać? W rocznicę?
Poprawiłam makijaż i wyszłam przed bramę. Czekał tam na mnie Dawid. Otworzył mi drzwi od samochodu. Zamieniliśmy tylko kilka zdań. I znaleźliśmy się nad jeziorem. To tu się poznaliśmy, czy teraz i tu chce zakończyć ten związek?
Dawid rozłożył koc na plaży i razem na nim usiedliśmy. Nie miałam odwagi popatrzeć mu w oczy.
 - Spójrz na mnie. Od dawna chciałem ci coś powiedzieć, ale nie miałem odwagi. Więc chciałem ci powiedzieć...
Myślami byłam przygotowana na najgorsze.
 - No słucham.
 - Wyjdziesz za mnie?
Przyznam trochę mnie zamurowało.
 - Tak kocham cię. - Krzyknęłam.
Było idealnie, Dawid z pierścionkiem wokół nas jezioro, a do tego zachód słońca. Nie wierzę Dawid naprawdę mnie kocha...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Hejka. Mam nadzieję, że rozdział się podobał. Co myślicie o tym, żeby rozdziały pojawiały się we wtorek i piątek? Piszcie w komentarzach. Dziękuje za 448 wyświetleń.

3 komentarze:

  1. Zdecydowanie jestem na tak : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że może trudno jest coś napisać ale w poniedziałek środę i piątek było by lepiej

    OdpowiedzUsuń